W sumie za czasów mojego dzieciństwa pamiętam, że wielką popularnością się cieszyły ciasteczka zwane „pieguskami”, które do teraz są dostępne na rynku. 
Otwierając zawsze paczkę widziałem przeważnie każde ciastko identyczne … no może poza rozmieszczeniem kawałków czekolady 🙂 Mimo tego nie próżnowałem na marne i zacząłem robić swoje własne „pieguski”, ale z gorzką czekoladą, by móc zachować jakiś balans miedzy słodyczą tego wypieku.

Pamiętam do dziś jak przygotowywałem je pierwszy raz.
Nie miałem wtedy kompletnie zielonego pojęcia o pieczeniu, przecież ciastko to ciastko, a każde robi się tak samo prawda ? – otóż Filip się dowiedział, że jest zupełnie odwrotnie 🙂 Wszystkie wypieki mają swoją recepturę, której powinniśmy się trzymać i z czasem dodawać coś od siebie by stworzyć coś nowego. Czasami przepisy są „elastyczne” jak to mówię, a na myśli mam to, że nie trzeba się aż tak ściśle trzymać gramatur aby wszystko się nam udało, ale rownież znajdziesz wiele przepisów takich, w których dodasz kilka gram danego składnika za dużo i możesz tylko powiedzieć „GOOD BYE” – ponieważ przepis stanie się zakalcem lub po prostu nie wyrośnie i totalnie oklapnie.

Ciasteczka te cenię sobie za prostotę w wykonaniu i szybki czas pieczenia, bo jest to zaledwie 10-12 minut. Smak palonej słodyczy cukru oraz gorzkiej czekolady świetnie współgra ze sobą tworząc idealna parę wraz z filiżanką porannej kawy !




SKŁADNIKI:
– 2 szklanki mąki
– 2 jajka
- 3/4 szklanki cukru
– 30 g cukru waniliowego
– 80 g gorzkiej czekolady (min. 70%)
– szczypta soli
– 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
– 125 g masła



SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Masło rozgrzewamy w rondelku (tylko do 1/2 aby reszta masła nie była płynna) i odkładamy na bok do lekkiego przestygnięcia. Jajka łączymy z cukrami oraz solą i lekko ubijamy do momentu aż się rozpuszczą. Dodajemy roztopione wcześniej masło i mieszamy do połączenia się składników. Do miski z mokrymi składnikami dodajemy stopniowo składniki suche i łączymy by uzyskać jednakową masę. Masę na ciasteczka możemy schłodzić na 10 minut w zamrażarce a później formować mniejsze kulki (2,5cm – 3cm) lub użyć rękawa cukierniczego i odrazu przekładać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia (3cm-4cm). Pamiętaj by zachować od 3-4 cm odstępu między każdym ciastkiem na blasze, ponieważ w trakcie pieczenia będą powiększać swoją powierzchnię. 
Gdy masę na ciasteczka rozłożyliśmy już na blaszcze to sypiemy po nich obficie kawałkami czekolady (ps. można również lekko oprószyć solą morską dla ciekawego efektu smakowego) i wkładamy do nagrzanego wcześniej piekarnika na 175 st. C w funkcji góra dół i pieczemy około 12 minut. Po upływie czasu pieczenia gotowe ciastka wyciągamy z piekarnika i pozostawiamy na 15-20 minut do wystygnięcia (wtedy zaczną robić się twardsze i chrupkie)

Ps. Jeśli posiadasz piekarnik tylko z funkcją termoobiegu to nic się nie stało 🙂 po prostu nagrzej piekarnik o 20 st. C mniej.