Dawno nie piekłem żadnych muffinek !
Tak po prostu o mnie naszło i poszedłem do sklepu kupić koszyczek malin, których sezon trwa w najlepsze.
Nie ma w tym nic specjalnie trudnego. Przepisu tego używałem często do pieczenia innych kombinacji, a z racji, że zawsze się sprawdza do innych wypieków nie pozostało mi nic innego jak zmienić trochę proporcję i wrzucić trochę inne składniki.

Swoją drogą muszę się Wam przyznać, że maliny towarzyszyły mi od małego dziecka. Mając za osiedlem ogródek często się wybierałem z mamą zbierać maliny, czy to na sok z malin, czy też inne przetwory. W pewnym momencie nie mieliśmy już pomysłów co z tego robić bo były tego tak wielkie ilości, że każdemu nad wyraz się One po prostu przejadły i lądowały w zamrażarce na inne okazje do pewnego czasu.

Do czasu, aż Filip zaczął swoją kulinarną przygodę w najlepsze !
Od czasu jak zacząłem piec różnego rodzaju słodkości i zacząłem więcej gotować dla rodziny i znajomych, czy to w pracy, czy też poza pracą. Mogę teraz śmiało powiedzieć, że jest to dla mnie owoc, który potrafię wkręcić w każdy przepis.
Nie tylko słodki, ale i wytrawny !

Ich lekka kwasowość oraz słodycz sprawiają, że nadają często naszym daniom zupełnie innego wymiaru, ale też i efektu kolorystycznego na talerzu 🙂
Nie będę wspominał ile przy tym wszystkim zjadamy pełnowartościowych witamin z grupy B (B1, B2, B6) oraz kwasu foliowego.

Składniki:
– 2 jajka
– 250 g maki pszennej
– 100 ml mleka 3.2%
– 85 g cukru
– 15 g cukru z prawdziwą wanilią
– 150 g masła
– 150 g malin
– 75 g płatków migdałowych
– papilotki ok 12 sztuk + blaszka do muffinek

Sposób przygotowania:
Rozpuść masło, a następnie dodaj do niego cukry i rozpuść lekko mieszając. Wmieszaj mleko oraz jajka tak aby wszystko się połączyło. Przesiej mąkę i połącz z pozostałymi składnikami. Tak przygotowaną masę przełóż do papilotek na około 3/4 wysokości. W każdą formę wbij po kilka malin oraz posyp płatkami migdałów. Tak przygotowane muffinki wkładamy do nagrzanego piekarnika na 180 st. C w trybie góra dół i pieczemy przez około 20-25 minut lub do suchego patyczka.